Lepszego początku naszej jubileuszowej trasy „Strzał w dziesiątkę” nie mogliśmy sobie wymarzyć! Lubimy wyzwania. A wyzwaniem był na pewno weekend 18–20 września. Trzy koncerty w Gdańsku, Bydgoszczy oraz we Wrocławiu do zagrania.

I na każdym trzeba wypruć z siebie flaki, żebyście nie powiedzieli potem, że ten Koniec Listopada to średni taki jakiś.

No więc udało się. W Gdańsku graliśmy z Bladymi Lokami w Paszczy Lwa. Frekwencja dopisała przepięknie, niektórzy z was byli już na nas wcześniej i wrócili, co cieszy nas niezmiernie. Niektórzy byli pierwszy raz, ale twierdzili, że wrócą. Sztos.

W sobotę rano pojechaliśmy na sesję zdjęciową do Sopotu, do Spoko agencji, z którą mamy komitywę. Efekty niebawem, ale raczej nie będziemy mieć na tych zdjęciach ładnych twarzy.

Sobota wieczór to Bydgoszcz, ten sam skład co dzień wcześniej w Gdańsku, klub Over the Under. Gdy zapytaliśmy ze sceny, kto już kiedyś był na naszym koncercie, cały pierwszy rząd podniósł rękę do góry. Właśnie dla takich chwil robimy to, co robimy.

Ledwo się pozbieraliśmy w niedzielę rano, a już trzeba było wyjeżdżać na koncert we Wrocławiu. Tam graliśmy jako gość u chłopaków z Hamulca i Stacji B z okazji ich trasy „Przegląd kapel szkolnych”. Co ciekawe, z chłopakami z Hamulca mieliśmy już grać razem w Sosnowcu 5 lat temu przed The Billem, ale angina pokrzyżowała nam plany. Z chłopakami ze Stacji B też był kiedyś temat koncertowy parę lat temu, ale nam się terminy nie zgrały…

W każdym razie w klubie Łącznik było świetnie, był sold out, było gorąco i znów dopamina windowała nam w górę do niebotycznych poziomów. Nie obyło się bez przeszkód, musieliśmy skleić taśmą izolacyjną przewód chłodniczy w Nissanie, żeby się dotoczyć do domu, całe szczęście się udało.

Bilans weekendu? Ponad tysiąc przejechanych kilometrów i dwa L4 wśród ekipy w poniedziałek.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *